wtorek, 21 maja 2013

Czy do gotowania potrzebny jest talent? Urodzinowa niciarka dla M.

Właśnie pokochałam bloggera za automatyczne zapisywanie kopii roboczych posta w trakcie jego pisania. Pół notki gotowe i bach! Znów przez przypadek zamknęłam kartę. Chwała Internetowi za zapisywanie moich wypocin.

Wczoraj była Ando i Szczepan w kuchni, dzisiaj wersja Marek i Ando pichcą. Bakłażanowa pasta była tak na dobrą sprawę z niedzieli, w poniedziałek zrobiliśmy z Markiem makaron z cukinią i szparagami w bajecznym kremowym sosie, dziś za to coś z piekarnika. Wytrawne muffinki z pomidorami i cebulką z tego przepisu. Jestem nimi absolutnie zauroczona, a zrobiony na szybko sos czosnkowy fantastycznie dopełnia ich smak.

Marek stwierdził, że tak jak ja często w kuchni robię coś 'na oko', tak on zawsze trzyma się dokładnie przepisu, bo boi się, że inaczej coś mu nie wyjdzie, bo on do gotowania talentu nie ma.




Czy żeby dobrze gotować, faktycznie trzeba mieć talent? Nie wystarczy pasja do gotowania, miłość do dobrego jedzenia i ciągłe rozwijanie umiejętności? Sama nie umiem określić, czy mam 'talent', po prostu uwielbiam siedzieć w kuchni i tworzyć, mieszać smaki, obserwować, jak wszystko zmienia się w zależności od poszczególnych składników i patrzeć, jak moi bliscy nie mogą się oderwać od talerzy.

Jeśli coś naprawdę lubię i poświęcam temu czas, talent jest niewielkim czynnikiem wpływającym na mój sukces, w jakiejkolwiek dziedzinie by to nie było.


W ramach dalszej zabawy w rękodzieło, urodzinowa niciarka dla Marka. Nie miałam zupełnie pomysłu, jaki wzór serwetki wybrać na wieczko tak, żeby to jakoś współgrało z tym, co już ma w pokoju i nie było zbyt kwiatowe i cukierkowe, więc spróbowałam użyć zwykłego papieru do pakowania, który znalazłam w domu. Wzór wydał mi się i kolorystycznie, i stylistycznie dopasowany, początkowe trudności z przyklejeniem papieru tak, żeby się nie marszczył i nie zbierał pod spodem bąbelków powietrza przyćmił ostateczny efekt. Na wszelki wypadek warstwa lakieru żywicznego i byłam zachwycona. Najchętniej sama bym coś takiego u siebie zatrzymała.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz