piątek, 23 stycznia 2015

Co robi student przed sesją? Pisze.

Eseje i notatki na egzaminy? Nie, bloga.

Tak, napływ największej weny przychodzi niemal zawsze wtedy, kiedy okazja jest najmniej sprzyjająca. Ponieważ zdjęcia i tak są już gotowe, a skołatane nerwy uspokojone, bo deadline na oddanie prac okazał się nieco oddalony w przyszłości, co zaszkodzi wrzucenie jednego posta? Takiego malutkiego, skromnego, szybciutkiego.

Powoli dojrzewam emocjonalnie do skończenia kilku rozbabranych projektów. Tu podmalowane, tam powyklejane, przyznaję bez bicia - zaczęte, nie skończone. Mam nadzieję, że nie w nieskończoność, i że niedługo uda mi się pochwalić się nowymi pracami. Sesja sprzyja kreatywnemu myśleniu, więc prawdopodobnie nastąpi to nawet prędzej niż później.

A teraz nieco rudej twórczości. To, co tygryski lubią najbardziej, czyli biel, koronki, ażury i vintage. Dekoracyjna butelka na domowe wina i nalewki, do kolacji, do eleganckiej zastawy i do świec migoczących w tle.






I taka malutka zajawka gitary, którą próbuję odmalować. Jakby to.. motyle trochę się przejadły, czas na zmiany!



Tymczasem dobranoc, wracam się uczyć. : >


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Świątecznie po świętach

W tym roku postawiłam na prezenty handmade'owe pod choinką. Spróbowałam przechytrzyć gwiazdkę, zanim mnie ubiegła i pomysły na prawie wszystkie prezenty miałam już na początku listopada. Z wykonaniem było gorzej, bo jeszcze na dzień przed kończyłam ostatnie sztuki, ale przemilczmy to i uznajmy, że nie ma ludzi doskonałych.

Jedną z rzeczy, z których jestem bardziej dumna, jest pudełko na szpilki z poduszką. Koncepcja do samego końca była zmieniana i ostateczny efekt zaskoczył nawet mnie.





Natchnęło mnie trochę na decoupage, dzięki czemu powstała herbaciarka z moimi ulubionymi delikatnymi spękaniami.




I na koniec małe zamówienie, pudełko świąteczne, ale bez przesady. Nie ma błysków, brokatów, grających choinek i sześciu tysięcy kolorów. Tym razem miał być elegancki minimalizm.



Tyle frajdy z prezentami nie miałam chyba jeszcze nigdy. : )